Świat. Ciągle pokazuje nam swoje nakazy i zakazy.
A my, szarzy ludzie, w szarym państwie chcemy się tylko czuć wolnymi...
Oczywiście nic mnie nie ogranicza, wedle prawa jestem wolny, ale to tylko pozorna wolność. Aparat państwowy obserwuje Twoje i moje poczynania; a to „wielki brat” na ulicach naszych miast, a to serdeczni sąsiedzi, donosy, plotki…
W pewien sposób zniewala nas także nasza rodzina, nasze otoczenie...
Ciągłe pytania , może nawet "rutynowe" pytania: "Kiedy weźmiesz ślub?"; "Masz kogoś?"; " Jak tam?" etc.
czasami doprowadzają mnie do białej gorączki.
czasami doprowadzają mnie do białej gorączki.
To dla mnie zrozumiałe, że jak chce mówić o sobie, to mówię,tak?
Nie chce mi się informować społeczeństwa o swoich porażkach!
Wole chwalić się swoimi zwycięstwami, które i tak na krótko pozostają w pamięci, ale lepsze to, niż opowiadania o tych nieciekawych momentach...
Nie chce mi się informować społeczeństwa o swoich porażkach!
Wole chwalić się swoimi zwycięstwami, które i tak na krótko pozostają w pamięci, ale lepsze to, niż opowiadania o tych nieciekawych momentach...
Wracając do wolności.
Jednakże wolność to stan ducha, a nie ciała...
Ciało jest mieszkaniem dla duszy.
Duszą nazywamy nasze wewnętrzne "ja" .
Każdy człowiek wyposażony jest w indywidualną duszę, która jest siedzibą cnót- tak twierdził Sokrates.
Martin Heidegger spostrzegł, że istota bytu ludzkiego jest zawarta w jego egzystencji.
Kartezjusz natomiast uważał, że człowiek jest duszą posługującą się ciałem- łac. homo est anima utens corpore .
W KKK możemy przeczytać, że "jedność ciała i duszy jest tak głęboka, że można uważać duszę za "formę" ciała; oznacza to, że dzięki duszy duchowej ciało utworzone z materii jest ciałem żywym i ludzkim, duch i materia w człowieku nie są dwiema połączonymi naturami, ale ich zjednoczenie tworzy jedną naturę"( KKK 365)
Wydaje mi się, że każde z powyższych stwierdzeń jest poprawne.
Każde z w/w spojrzeń na duszę, prowadzi nas do poznania, kim na prawdę ona jest. Jednakże to każdy z nas ubogaca swoją duszę na swój sposób, jedni robią to dobrze, inni gorzej. Jednak w najmniej spodziewanym momencie Życie ofiaruje nam klucz do naszej duszy, tym samym do naszego szczęścia i do naszego wewnętrznego poznania się , więc mogę śmiało powiedzieć, że ...
Kluczem do szczęśliwego życia jest pielęgnacja duszy.
dobranoc,
-Rafiens ^^
Ciało jest mieszkaniem dla duszy.
Duszą nazywamy nasze wewnętrzne "ja" .
Każdy człowiek wyposażony jest w indywidualną duszę, która jest siedzibą cnót- tak twierdził Sokrates.
Martin Heidegger spostrzegł, że istota bytu ludzkiego jest zawarta w jego egzystencji.
Kartezjusz natomiast uważał, że człowiek jest duszą posługującą się ciałem- łac. homo est anima utens corpore .
W KKK możemy przeczytać, że "jedność ciała i duszy jest tak głęboka, że można uważać duszę za "formę" ciała; oznacza to, że dzięki duszy duchowej ciało utworzone z materii jest ciałem żywym i ludzkim, duch i materia w człowieku nie są dwiema połączonymi naturami, ale ich zjednoczenie tworzy jedną naturę"( KKK 365)
Wydaje mi się, że każde z powyższych stwierdzeń jest poprawne.
Każde z w/w spojrzeń na duszę, prowadzi nas do poznania, kim na prawdę ona jest. Jednakże to każdy z nas ubogaca swoją duszę na swój sposób, jedni robią to dobrze, inni gorzej. Jednak w najmniej spodziewanym momencie Życie ofiaruje nam klucz do naszej duszy, tym samym do naszego szczęścia i do naszego wewnętrznego poznania się , więc mogę śmiało powiedzieć, że ...
Kluczem do szczęśliwego życia jest pielęgnacja duszy.
dobranoc,
-Rafiens ^^



Hmmm... Wolność. Tak, to złudne pojęcie w tych czasach, lecz jeżeli owe nakazy zamieni się w prawa i zacznie się je traktować jako dobro dane, a nie nakazane to już obraz rzeczy trochę się zmienia. Aczkolwiek mimo, iż coś daje nam zysk (nie ważne czy to materialny czy duchowy) często poprzedzone jest formą "przymusu dobrowolnego" - np. nie musisz pracować, lecz bez tego nie będziesz miał za co żyć.
OdpowiedzUsuńDlatego ważna jest obrana forma patrzenia na życie i na wszystko co z nim związane.
:)