czwartek, 17 maja 2012

We live, as we dream – alone...

Żyjemy tak jak śnimy – samotnie.
 We live, as we dream – alone.
Joseph Conrad


Tym aforyzmem chce zacząć ten kolejny post na VF.
Chyba zajmę się czytaniem Conrada, skoro ma tak fascynującą, zarazem trafią w samo sedno myśl, to być może ma ich więcej.

Nie długo zacznę nowy etap. Mam sporo obaw z tym związanych, przyjmę na siebie sporą odpowiedzialność.
Szczerze, to trochę się cykam tych zmian.
Jak to mówi mistrz Paulo: Ludzie tęsknią za całkowitą odmianą, a jednocześnie pragną, by wszystko pozostało takie jak dawniej.
To bardzo trafna uwaga Coelho, ponieważ chyba każdy z nas tak ma...
Ja na pewno tak mam i nie wiem, co z tym fantem zrobić.
Najbezpieczniej było by nie ruszać się z miejsca 
i utrzymać aktualny status quo.
Tylko czy to aby dobre wyjście?
Mówi się, że kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa.
I zawsze trzeba podjąć ryzyko, ponieważ wtedy możemy przekonać się, jakie niespodzianki ma dla nas Życie,
 a czy to będą dobre prezenty czy nie, to już inna bajka...
Czuje, że warto zaryzykować, by podjąć starania o usamodzielnienie się.
Tylko, że je już raz próbowałem i mi nie wyszło, tak jak chciałem...
Niestety czasami tak się dzieje, czasem nie wychodzi nam przez wiele czynników nie zależnych od nas.
Nie ma się co łamać tylko iść na przód.
Gdy po raz kolejny zasmakuje goryczy przegranej, to znów powiem sobie : Go ahead Rafi & never don't give up ...
Pamiętając, że Życie to gra: są w niej przegrani i zwycięzcy, my wciąż "gramy" na rożnych polach : kariery, związku, znajomości i wielu innych płaszczyznach.



Gdybyś my nie podejmowali ryzyka Życie było by strasznie nudne. 
Dlatego ja postanowiłem zaryzykować, postawić wszystko na jedną karte.
W Życiu są rzeczy ważne i ważniejsze, trzeba mieć zdrowe rozróżnienie między nimi.
Dlatego czasami trzeba coś poświęcić ku wyższym celom.
Nie mówię, by iść po trupach do celu, bo to nie o to w tym chodzi. 
Ważne jest to, by mieć jakoś wizje swojej przyszłości ( nie plan, które nasze palny się spełniają? )
 Jednak wracając do myśli przewodniej tego posta, 
to żyjemy tak jak śnimy-
- samotnie.
Mimo tego, że żyjemy w rodzinie, związkach, przyjaźniach, to tak naprawdę żyjemy sami, samotnie.
Mówi się, jak to cudownie iść przez Życie z partnerką/partnerem, generalnie z osobą, którą kochamy.
Uważam, że mimo wszystko człowiek jest zawsze sam, i to w pierwszej kolejności rozwiązuje swoje problemy sam, dopiero jak sobie nie radzi, to zwraca się do ukochanej osoby, Przyjaciół.
Żyjemy, tak jak śnimy - samotnie.


Kończę ten post pozdrawiając fanów mojego Vanity Fair. ;-)
1700 odsłon - dziękuję:)
Ze specjalną dedykacją dla Was, Czytelników:



Na fali i w okolicach dna
Życie uczy nas że
nigdy nie jest w nim
 aż tak dobrze nam
ani do końca źle

środa, 9 maja 2012

Do you love life? Then don`t waste time !

Mając w pamięci złą noc, która okłamała moje serce
staram się mimo wszystko iść na przód,
ponieważ wiem, że stanie w miejscu nie pomoże mi, a raczej mi zaszkodzi...
Tylko kurczę, to mnie boli jeszcze, gdzieś tam, w środku mnie...
Jednak wiem, że jeszcze w Życiu spotka mnie wiele pięknych chwil i pięknych Miłości.
Każda Miłość jest pierwsza!
Nie ważne czy jest rzeczywiście pierwsza, piąta czy dwunasta...
Każda Miłość jest pierwsza! 
Jak to śpiewała Irena Santor :
Pytasz, czy kogoś kochałam przed tobą?
Nie wiem - być może, że tak.
Czy to jest ważne? Pójdź, usiądź tu, obok,
wczuj się w tę chwilę, w jej smak.
Niepowtarzalna jest każda minuta,
każdy skurcz serca i oddech, i gest.
Przeszłość odeszła i nie ma jej tutaj,
jest tylko to, co jest.

Każda miłość jest pierwsza,

najgorętsza, najszczersza,
wszystkie dawne usuwa w cień.
Każda miłość jest siłą,
która burzy, co było,
zanim nastał dzisiejszy dzień.
Zostaje jeden cel, zostaje jeden sens
i ta myśl, jedna myśl, że się życie zaczyna od dziś.


 W pierwszej zwrotce i refrenie
została zawarta jest chyba cała esencja Miłości i wszelkich związków...
 Każda nowo poznana osoba, każde zakochanie się i Miłość stawiają nas w obliczu nie znanego...
Zupełnie tak, jak byśmy wsiadali do pociągu, którzy odjeżdża w nieznanym nam kierunku,
ponieważ nie wiemy, gdzie Miłość nas zaprowadzi...
 Tak skonstruowane jest Życie, że przeżywamy więcej niż jedną Miłość w Życiu.
Oczywiście, że zdarzają się Wielkie Miłości...
Tej najprawdziwsze, najmocniejsze, 
jednakże największym problem Wielkich Miłości jest to, że kończą się zanim tak naprawdę się zaczną, przerwie je katastrofa, śmierć czy cholerne Przeznaczenie.
Te Wielkie Miłość są zapisane na zwojach papirusu lub kartach pergaminowych ksiąg, w legendach czy baśniach.
Z moich obserwacji wynika, że również nieodwzajemnione Miłości, są tymi Wielkimi Miłościami...
Niestety, najmocniej kochają Ci, których uczucie nie zostało odwzajemnione...
I te Miłości chyba są najgorsze, kocha się kogoś, kto nawet o Tobie nie myśli w kategoriach związku, to bardzo głupie, że przywiązujemy uwagę do ludzi, którzy do nas nie przywiązują żadnej.

I taka rada dla nieszczęśliwie zakochanych ludków:
 Jeśli naprawdę kogoś kochasz to pozwól temu komuś odejść i pozwól mu/jej żeby był szczęśliwy...
Wiem, wiem, to trudne, ale bardzo piękne i skuteczne.
Innym wyjściem jest Czas, który jak wiemy leczy rany.


Wiecie, kocham w Życiu to, że zawsze można zacząć od nowa, nawet po najgorszej porażce.
Tu specjalne pozdrowienia dla "wiecznych depresji",
gatunku ludzi, którzy całe życie się zamulają, nie potrafią znaleźć dobrych stron Życia.
Dla mnie jest chore by przez kogoś lub przez coś okaleczać się, ciągle się smucić.
Życie jest na to za krótkie.
Pamiętajmy, że mamy takie Życie jakie sobie wykreujemy i że zawsze trzeba podejmować ryzyko, więc zachęcam Was wszystkich do większej otwartości na to, co nas jeszcze spotka oraz wzywam Was              do jak najlepszego wykorzystania swojego Czasu, by móc powiedzieć, przy ostatnim tchnieniu, że żyłem pełnią Życia, nie tracąc Go.

 Do you love life? Then don`t waste time,
for that is the stuff life is made of.
Kochasz życie? To nie trać czasu,
bo czas jest życia budulcem.



W 7770. dniu mojego Życia
ze specjalną dedykacją dla P. B. P. J. M. P ^^)