środa, 16 października 2013

That was just a dream!

co się polepszy
to się popieprzy
co się zbuduje
to się zrujnuje
co się ustali
to się obali
Polak musi mieć
łeb i dupę
ze stali


Tym jakże kolokwialnym "wierszyku" zaczynam dzisiejszy post na VF
A w tym tekście powyżej jest zawarta cała prawda
bo nigdy nie jest tak, że aż usłane różami
wgl wszystko jest bez sensu
wybaczcie jest jesień i muszę trochę ponarzekać
wszystko mnie wkurza i irytuje
praca
dom
znajomi

ale

zawsze Wam powtarzałem i będę powtarzać z uporem maniaka
że nie ma niczego ponad nasze siły.


Zostawiam Was z tą myślą na dobranoc i na dzień dobry
i na każdy Wasz dzień



środa, 9 października 2013

Nice


Gdybyś powiedziała mi, że kiedyś będą tutaj wszyscy
Nigdy bym nie zwątpił w to co mam
Gdybym dostrzegł cię u mego boku w mojej bitwie wcześniej
Wtedy czułbym, że nie jestem sam

Przerzuć kartkę, zaryzykuj, bądź dziwakiem
Nie idź ścieżką, własną depcz, otwórz głowę
Zanim powiesz, zrozum, bądź
Nigdy nie burz, buduj, twórz
Smakuj, milcz, myśl i czuj

Zrozumiałem - by żyć musisz chwytać dzień
Wstań by biec, bo istnieć nie znaczy żyć
Weź się w garść, ten dzień jest twoim dniem
A wierzę, że będzie dla każdego z nas piękno w naszych sercach

Gdybym nie był sobą, gdybym w mojej bitwie miał kogoś - 
Czy bym wtedy zwątpił i wciąż stał?
Gdyby każda strata mogła zysk dać i na mojej drodze,
Gdyby każdy kolec różę miał...

Konotując miejsce słów, migawki zobacz
Jest ryzyko oswojenia nadal
Zbędna mowa, nowa krótko skrzydła
Miękkość kości, kielich, ból, łapacz snów

Zrozumiałem - by żyć musisz chwytać dzień
Wstań by biec, bo istnieć nie znaczy żyć
Weź się w garść, ten dzień jest twoim dniem
A wierzę, że będzie dla każdego z nas piękno w naszych sercach

Potrafimy kochać i marzyć
Dlatego wszyscy jesteśmy zwycięzcami...

Tak wiele serc, wiele słów, wiele snów jest w nas
Tak wiele łez, wiele chwil, jest w nas
Tak wiele serc, wiele słów, wiele snów jest w nas
Tak wiele ciepła jest w nas, jest w nas

Zrozumiałem - by żyć musisz chwytać dzień
Wstań by biec, bo istnieć nie znaczy żyć
Weź się w garść, ten dzień jest twoim dniem
A wierzę, że będzie dla każdego z nas piękno w naszych sercach




sobota, 14 września 2013

New Directions







made in bangladesh
wszędzie zielono i do tego ten deszcz
często wywołuje to niebezpieczny dreszcz
bangladesh jest jak jakiś dziki zwierz
mocno uważaj by nie dać się zjeść
bangladesh
loty pozytywne ale i negatywne teshhh:>

" Wiersz o Bangladeszu " zasłyszany od Marczi nie schodzi z mojego opisu na gadu- gadu od dłuższego czasu,                                                                                                                                                            a ostatni czas to taki misz-masz Bangladeszu, bo wszędzie jest zielono, ale miejscami pada deszcz...
Oczywiście to metafora, zieleń to synonim Nadziei - Wyspa Szczęśliwa, jedyna na tym Morzy Niepewności, na której zawsze świeci Słońce Szczęścia.
Na tej Wyspie nie ma Dobra, ani Zła,
są tylko konsekwencje tych wyborów.
Na Wyspie tej nie ma miejsca na smutek, a dzień na tej Wyspie jest lepszy niż innych tysiąc innych spędzonych w prozie Życia.
Na Morzu Niepewności, woda jest zdradliwa, nawet się nie obejrzysz, a tu może zanieść się na sztorm.
Na morzu tym wiecznie pada deszcz, nie możesz po nim płynąć wpław, szczególnie sam.
Pojedynczym śmiałkom nie udało się dopłynąć wpław do Wyspy Szczęśliwej. 
Wyruszyli na tę wyprawę samotnie...
Morałem z tej bajki jest to, że samemu nie zawsze osiągać swoje cele,
znacznie lepiej jest jak ma się kogoś ze sobą, kogoś, kto nie boi się zaryzykować, kto wskoczy za Tobą na Morze Niepewności i nie będziecie wiedzieć dokąd prąd morski was zaprowadzi, czy do łez czy do śmiechu...

Jednakże zawsze warto próbować!

Chcę podejmować nowe kierunki, nowe zadania.
Czas bym i ja wyrzucił kompas, który prowadził mnie <<drogą na skróty>>
która nie jest do zaakceptowania, gdy chce się dopłynąć do Wysp Szczęśliwych.
Moim celem są Wyspy Szczęśliwe.
Moim wielkim marzeniem jest tam dopłynąć, by razem z Osobą, w której ulokowałem swoje uczucia bezpiecznie Tam dopłynąć i nigdy nie odpływać.
Jednak nic na siłę, ani z litości, jeżeli ktoś nie chce płynąć, pozwól mu nadal moczyć się w bagnie swoich lęków, fobii i braku odwagi.

Gdy nie uda się wam przepłynąć oboje, wtedy każ swojemu Sercu, by znalazło w sobie tyle siły, by płynąć dalej w pojedynkę,
wszak kto powiedział że to nie możliwe ?



xoxo




p.s. Istnieć to nie znaczy Żyć

niedziela, 11 sierpnia 2013

You R the only exception


Drogi Pamiętniku,
Przez dziewięć miesięcy się wiele wydarzyło...
Chce Ci opowiedzieć o najważniejszej kwestii z tego czasu - o Miłości.
Od kwietnia byłem singlem, a dziś jestem pełnym Miłości,
znów otworzyłem swe serce na to najpiękniejsze uczucie.
Tylko tym razem jest trochę inaczej...
W porównaniu do innych Miłości, które przeżyłem, ta jest inna.
( każdą osobę w swoim życiu kocham / kochałem na swój sposób )
Czuję, że wieź którą budujemy teraz jest mocna, silna i trwała.
I czuję, że zakochałem się jak dziecko, chyba po raz pierwszy w życiu
chce zaangażować się w ten związek  all in, tak na 100 %
robię rzeczy, których "na trzeźwo" bym nie zrobił, czuję się jak zakochany gimbus
a każdy dzień utwierdza mnie w moim uczuciu, 
które sprawia że każdego dnia nad niebem mojego życia świeci słońce.
We wtorek jedziemy razem do mazurskiego Reszla, by spędzić ten tydzień tylko we dwoje, bez Internetu i telefonów, z dobrą książką w ręku, z dobrą pogodą na atrakcje nad wodą, podziwiając piękno mazurskiej wsi, ah to będzie piękny tydzień ! To będzie nasz tydzień !
I reszta życia together, I hope so ...
A to wszystko zaczęło się tak niewinnie, od kwietnia, 4 dokładanie, od jednej wiadomości, kótra zmieniła wszystko...

Kończę, napisze już, gdy wrócę z Mazur, a w głowie non sto chodzi mi ta piosenka:


Żegnaj Drogi Pamiętniku,
napisze czy wrócę z Krainy 1000 Jezior
xoxo

p.s. Życie jest piękne, jak kocha się prawdziwie :*

niedziela, 28 lipca 2013

Dear Diary...


Drogi Pamiętniku

Na początku chciałbym Cię bardzo przeprosić, za to, że tak długo już nie pisałem.
Nie musisz się martwić, u mnie wszystko w porządku, chodź, od ostatniego mojego wpisu minął bardzo długi czas i wiele rzeczy się wydarzyło, to w końcu aż osiem miesięcy, w czasie których zacząłem prace, zostałem singlem, a dziś pisze to po zakończeniu Audioriver'u na którym to świetnie się bawiłem.
Przyjacielu, pewnie taki lakoniczny skrót wydarzeń z ostatnich miesięcy Cię nie zadowala, ale chciałbym Ci powiedzieć, że dałem radę; na każdym kroku rozważnie patrzyłem na otaczającą mnie rzeczywistość, zdarzały się błędy, które starałem się naprawić i wiele, wiele sytuacji dnia powszedniego.
Dałem radę, bo pamiętam czego mnie nauczyłeś przez cały czas naszej przyjaźni...
Podsumowując, obiecuje, że będę częściej pisać, by nasza znajomość była szczera, pełna i trwała.




Na koniec dedykuje Ci ten set, mój ulubiony z Audio ^^

Ściskam i całuję, xoxo
Rafiens