OMG, mam dość!
Wysiadam...
Kurna, czemu zawsze mam pod górkę?!
Czemu zawsze to mi wieje wiatr w oczy?!
Mam ochotę uciec do jednego miejsca na Ziemi, gdzie problemy przestają mieć znaczenie...
Tylko,że chwilowe ucieczki mi nic nie dadzą... sprawa raz odłożona sama się odkłada ...
Z autopsji wiem, że mają racje Ci, co tak mówią.
Pozwolę spojrzeć sobie na to inaczej:
Tyle razy już upadałem.
Tyle razy zwyczajnie odpuściłem.
Tyle razy nie podołałem...
Tyle,że po każdej mojej porażce się podnosiłem,
więc nie zostaje mi nic innego, jak zrobienie tego po raz kolejny...
Mówią, że " co Cię nie zabije to Cię wzmocni "
I tak jest!
Muszę się wziąć w garść!
Strasznie się rozleniwiłem, muszę się tego pozbyć,
by osiągnąć szczyty, działać świadomie, przestać na fara liczyć!
Do tego dochodzi
"Dla wojownika nie ma miłości niemożliwej do spełnienia. Ani milczenie, ani obojętność, ani odrzucenie nie są w stanie go onieśmielić. Wie, że pod lodowatym pancerzem, za którym czasem kryją się ludzie, bije gorące serce.
Dlatego wojownik podejmuje większe niż inni ryzyko.
Bez wytchnienia szuka miłości, nawet za cenę wielu „nie”, licznych powrotów na tarczy i dojmującego poczucia odrzucenia duszy i ciała.
Wojownik nie daje się łatwo zastraszyć, kiedy poszukuje tego, co mu niezbędne do życia. Wie, że bez miłości jest niczym."
Paulo Coelho - Podręcznik wojownika światła.
dobranoc,
- Rafiens ^^




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz