Żyjemy tak jak śnimy – samotnie.
We live, as we dream – alone.
Joseph Conrad
Tym aforyzmem chce zacząć ten kolejny post na VF.
Chyba zajmę się czytaniem Conrada, skoro ma tak fascynującą, zarazem trafią w samo sedno myśl, to być może ma ich więcej.
Nie długo zacznę nowy etap. Mam sporo obaw z tym związanych, przyjmę na siebie sporą odpowiedzialność.
Szczerze, to trochę się cykam tych zmian.
Jak to mówi mistrz Paulo: Ludzie tęsknią za całkowitą odmianą, a jednocześnie pragną, by wszystko pozostało takie jak dawniej.
To bardzo trafna uwaga Coelho, ponieważ chyba każdy z nas tak ma...
Ja na pewno tak mam i nie wiem, co z tym fantem zrobić.
Najbezpieczniej było by nie ruszać się z miejsca
i utrzymać aktualny status quo.
Tylko czy to aby dobre wyjście?
Mówi się, że kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa.
I
zawsze trzeba podjąć ryzyko, ponieważ wtedy możemy przekonać się, jakie
niespodzianki ma dla nas Życie,
a czy to będą dobre prezenty czy nie, to już inna bajka...
a czy to będą dobre prezenty czy nie, to już inna bajka...
Czuje, że warto zaryzykować, by podjąć starania o usamodzielnienie się.
Tylko, że je już raz próbowałem i mi nie wyszło, tak jak chciałem...
Niestety czasami tak się dzieje, czasem nie wychodzi nam przez wiele czynników nie zależnych od nas.
Nie ma się co łamać tylko iść na przód.
Gdy po raz kolejny zasmakuje goryczy przegranej, to znów powiem sobie : Go ahead Rafi & never don't give up ...
Pamiętając,
że Życie to gra: są w niej przegrani i zwycięzcy, my wciąż "gramy"
na rożnych polach : kariery, związku, znajomości i wielu innych płaszczyznach.
Gdybyś my nie podejmowali ryzyka Życie było by strasznie nudne.
Dlatego ja postanowiłem zaryzykować, postawić wszystko na jedną karte.
W Życiu są rzeczy ważne i ważniejsze, trzeba mieć zdrowe rozróżnienie między nimi.
Dlatego czasami trzeba coś poświęcić ku wyższym celom.
Nie mówię, by iść po trupach do celu, bo to nie o to w tym chodzi.
Ważne jest to, by mieć jakoś wizje swojej przyszłości ( nie plan, które nasze palny się spełniają? )
Jednak wracając do myśli przewodniej tego posta,
to żyjemy tak jak śnimy-
- samotnie.
Mimo tego, że żyjemy w rodzinie, związkach, przyjaźniach, to tak naprawdę żyjemy sami, samotnie.
Mówi się, jak to cudownie iść przez Życie z partnerką/partnerem, generalnie z osobą, którą kochamy.
Uważam, że mimo wszystko człowiek jest zawsze sam, i to w pierwszej kolejności rozwiązuje swoje problemy sam, dopiero jak sobie nie radzi, to zwraca się do ukochanej osoby, Przyjaciół.
Żyjemy, tak jak śnimy - samotnie.
Kończę ten post pozdrawiając fanów mojego Vanity Fair. ;-)
1700 odsłon - dziękuję:)
Ze specjalną dedykacją dla Was, Czytelników:
Na fali i w okolicach dna
Życie uczy nas że
nigdy nie jest w nim
aż tak dobrze nam
ani do końca źle

Kocie, powinieneś zacząć pisać książki
OdpowiedzUsuń