Łoł, łoł, łoł, a może raczej ho ho ho z okazji zbliżających się Świąt?
Chyba św. Mikołaj uznał , że jestem nie grzeczny, skoro sprawił mi kalejdoskop :]
Ostatnio, wszystko się u mnie zmienia, jak w kalejdoskopie. Dosłownie.
Już nawet niczego nie jestem pewien, a nie wróć, wiem tylko, że jutro znów wstanie słońce i zacznie się nowy dzień.
No właśnie- nowy dzień.
Każdy poranek jest zwiastunem czegoś nowego, może to być poranek pełen zmian, nowych koncepcji na przyszłość lub leniwym porankiem i śniadaniem w łóżku.
Jednak nowy dzień to nowa szansa na zrobienie czego ze swoim życiem, jeśli czujemy, że coś nie tak.
Ostatnimi czasy ja tak mam, dlatego postanowiłem, symbolicznie jeszcze przed Nowym Rokiem wprowadzić kilka zmian do mojego ‘systemu’. O konkretnych nowych pomysłach ‘na siebie’ rozpiszę się w następnym roku ;-)
Jednak jeszcze w grudniu mam ciężki orzech do zgryzienia. Mianowicie tym orzechem jest Miłość.
Tak, tak, wiem, że miłość u takiego ‘ próżniaka’ jak ja jest czymś może nawet banalnym, ponieważ wydaje mi się, że ludzie próżni nie wierzą w miłość, choć mogę się mylić.
Nie wiem czemu, ale miłość w moim wydaniu wydaje mi się skomplikowana. Każda. Nie ważne czy pierwsza czy ostania.
Czy ktoś dokładnie wiem czy jest miłość ? Historia pozuje jak wiele spojrzeń na miłość wytworzył człowiek. Dla mnie to jest najpiękniejsza definicja Miłości:
- A zatem czym jest miłość?
- zapytał Mistrza młody uczeń.
- Całkowitą nieobecnością lęku
- odpowiedział Mistrz, nie
odrywając wzroku od płótna.
- A czego w życiu najbardziej się lękamy?
- Miłości - odparł ponownie Mistrz,
dając tym samym młodemu adeptowi
sztuki wiele do myślenia.
Miłość to także szczęście. Szczęście okazywane i dawane drugiej połówce.
Generalnie chodzi o to by być naprawdę szczęśliwym.
Łał, to dopiero banał nie? Niby to takie nie wielkie pragnienie, a jednak może spędzać sen z powiek. Chyba każdy z siedmiu miliardów ludzi na Ziemie chciałby być szczęśliwy… Czy to takie dziwne?
Czasami szczęście jest w zasięgu naszej ręki, czasami mijamy je, nie wiedząc, że przeszło obok nas, często przesypiamy nasze szczęście, ale po co śnić, skoro życie jest takie ekscytujące?
O sprawach kluczowych dla naszego szczęścia musimy decydować sami.
Wsłuchać się w głos serca, bo to one jest najlepszym suflerem w tym teatrze…
„Czasami w życiu stajemy na rozdrożu i jesteśmy zmuszeni wybrać drogę, która podążamy. I nie wiadomo, czy nasza podróż zaprowadzi nas do przyjemności czy bólu. Gdy już podejmujemy decyzje nie ma odwrotu.”
Jeszcze myśl, dla Kogoś, z kogo wpłynął cały entuzjazm i radość z życia:
Znany profesor zaczął swój wykład dla 200 osób trzymając w ręku 100 złotowy banknot.
Zapytał:
- Kto z Was chciałby dostać ten banknot?
Wszyscy podnieśli ręce..
Wtedy powiedział:
-Dam go jednemu z Was ale najpierw zrobię to...
I zgniótł banknot w ręku.
Znów zapytał:
- Kto teraz chce ten banknot?
Wszystkie ręce dalej były podniesione. Profesor dodał:
- A jeśli zrobię tak...
Rzucił banknot na ziemię pogniótł i podeptał.
-A teraz? Kto chce jeszcze te pieniądze?
Ręce nadal były podniesione.
Wtedy profesor powiedział:
- Nie ważne co zrobię z tym banknotem, zawsze będziecie go chcieli, bo nie traci swojej wartości. To samo jest z nami...
Często jesteśmy deptani, gniecieni, czujemy się kompletnie bez wartości. Brudni czy czyści, zgniecieni czy cali, wysocy czy niscy, grubi czy chudzi. To wszystko jest nie ważne!
Nie wpływa to w żaden sposób na naszą wartość.
Ceną naszego życia nie jest to jak wyglądamy ale co zrobiliśmy, co wiemy.
Dobranoc,
Rafiens ^^



Masz komenta na święta :D
OdpowiedzUsuńDzięki ^^)
OdpowiedzUsuń